fbpx

Stolica Gruzji, czyli Tbilisi.

Podczas pobutu w Gruzji miastem zwiedzanym jako pierwsze zwykle jest stolica, czyli Tbilisi. Wiele osób popełnia kardynalny błąd próbując poznać to miasto przez poruszanie się pomiędzy zabytkami. Mało kto zdaje sobie sprawę ile może ono zyskać gdy porzucimy turystyczne trasy. Unikalne piękno tego miejsca zaklęte jest w schowanych między budynkami zaułkach.

Powitalny toast.

Jeśli mamy to szczęście, że nasz samolot ląduje w Tbilisi w nocy możemy podziwiać pięknie oświetlone budynki i ulice. Jako pierwszą prawdopodobnie dostrzeżemy wieżę telewizyjną wywyższającą się nad miastem. Wielbicielom wina z pewnością spodoba się gruzińska gościnność, której doświadczymy iż podczas odprawa paszportowa, gdyż w tym kraju każdy turysta na powitanie dostaje buteleczkę lokalnego wina. Jest to tylko przedsmak charakterystycznych dla tego kraju uczt i biesiad. Niezapomniane wrażenia gwarantuje już sam przejazd do stolicy. Stan taksówki pozostawia wiele do życzenia, a taksówkarz wraz z radiem próbują się wzajemnie zagłuszyć. Kierowca jest ujmujący jak każdy Gruzin bez przerwy zagaduje klienta z niesłabnącym uśmiechem. Żadnej kobiety przebywającej w Gruzji nie ominie lawina komplementów, która skutecznie podniesie nawet najniższą samoocenę.

Kulturowy i czasowy koktajl.

Tbilisi nazywane jest sercem Kaukazu. Europa długo walczyła z Azją o wpływy na tym terytorium, pozostawiło to liczne pamiątki w architektórze. Niezwykłym jest fakt, że do dzisiaj spacerując po mieście możemy natknąć się na wciąż aktywnie działające jako miejsce kultu meczety, synagogi, świątynie ormiańskie, katolickie  gruzińskie stojące w swoim sąsiedztwie. Ten mix kulturowy zachwyci nie jednego turystę przechadzającego się uliczkami starego miasta.

Jeśli jesteśmy fanami europejskiej strony Gruzji z pewnością powinniśmy odwiedzić aleje Rustawelego. Znajdziemy na niej secesyjne kamienice, przytłaczające swoim rozmiarem  radzieckie gmachy, dziewiętnastowieczne rosyjskie budynki użyteczności publicznej oraz nowoczesne budowle.

Jeśli jednak jesteśmy fanami architektury azjatyckiej prawdopodobnie zostaniemy fanami Łaźni Pstrej oraz Teatru Opery i Baletu. Czymś co przywodzi na myśl kulturę azjatycką  jest sposób poruszania Gruzinów. Ogromna ilość samochodów poruszających się wbrew wszelkim zasadom miesza się z hałasem silników i klaksonów zapominając całkowicie o pieszych próbujących bytować w gąszczu spalin. Miejscowi nauczeni są refleksu i przemykania tuż obok rozpędzonych aut.

Tbilisi można by nazwać stolicą kontrastów. Ramię w ramię stoją futurystyczne budowle i rozpadające się ze starości budynki. Na ulicach mijamy nowoczesne samochody prosto z salonów i dobiegające swoich ostatnich dni żiguli. W centrum możemy zjeść w modnych restauracjach, ale tradycyjnej kuchni możemy skosztować odchodząc nieco na obrzeża i zaglądając na podwórka kamienic. Możemy tam oglądać wypiekanie chleba puri w małych piecykach i tone w tradycyjnych piecach, za przyklejanie ich do wewnętrznych ścianek odpowiadają mężczyźni.

Boski jedzenie

Świerzy chleb z miejscowym słonym serem, pomidorami i ogórkami tworzy idealne połączenie. Jeśli dodamy do tego jeszcze gruzińskie wino niebiańską ucztę mamy zapewnioną. Wspomniany zestaw jest piękny w swojej prostocie zupełnie jak chleb z masłem, który każdy pamięta z dzieciństwa.

Cudowne widoki

Najcudowniejszy widok na stare Tbilisi, rzekę Kurę i kopuły cerkiew górujące nad dachami domów, roztacza się z położonej na szczycie góry twierdzy Narikała. Dodatkowych wrażeń doznamy przebywając tam nocą, skąpani w ciepłym nocnym powietrzu, przyglądając się wijącej się rzece na brzegach której wyrastają z cienia romantycznie podświetlone budynki. Osoby, które na wakacjach cenią wygodę z pewnością ucieszy fakt, że do godziny 24 można wyjechać tam kolejką. Tuż nieopodal murów twierdzy możemy zobaczyć również pomnik Kartlis Deda (Matki Gruzji), która przybyłych w dobrych intencjach wita czarą wina, a nieprzyjaciół gania mieczem. Dla Gruzinów coś jest, albo czarne, albo białe. Co oznacza, że dla przyjaciół są gościnni i pomocni, lecz dla wrogów nie mają skrupułów.

Bardziej i mniej oczywiste skarby

Przechadzkę po Tbilisi warto rozpocząć od zobaczenia cerkwi Anczischati i katedry Sioni, jednych z największych atrakcji turystycznych Gruzji. By na własne oczy zobaczyć mieszankę nowoczesności i klasyki można przejść się wzdłuż brzegu rzeki Kury od Mostu Pokoju, aż do cerkwi Metechi i stojącego przed nią pomnika historycznego założyciela miasta Wachtanga Gorgasala. Następnie by zanurzyć się w lokalnej kulturze najlepiej wybrać się na niezobowiązującą przechadzkę losowymi uliczkami poznając ciekawe małe knajpki i urokliwe zakątki. Na koniec dnia możemy zrelaksować się w restauracji nad Jeziorze Żółwim sącząc kolejny kieliszek wina.

Tibilijskie łaźnie

Czyli miejsce które zapoczątkowało powstanie miasta. Wachtang Gorgasal w V wieku założył je by ludzie mogli zażywać kąpieli w ciepłej wodzie. Teraz łaźnie są miejscem spotkań towarzyskich, biesiad, noclegów, dbania o urodę i higienę, kąpieli w siarkowych źródłach oraz masaży. Te ostatnie wykonywane są przez starsze, dobrze zbudowane kobiety za pomocą szorstkiego ręcznika. Na pierwszy rzut oka może to być nieco zniechęcające jednak dobrze się przełamać i spróbować zabiegu, gdyż po zabiegu poczujemy się wypoczęci i zrelaksowani jak nigdy.

Gruzińskie uczty i biesiady

Wybierając restaurację wart skierować swoje kroki do takiej w której odbywaja się pokazy tradycyjnych tańców. Gruzińska uczta nosi miano supry i jest kompletna tylko wtedy gdy bierze w niej udział tamada odpowiedzialny za wznoszenie toastów, najlepiej by był rodowitym Gruzinem.  Posiłek zaczynamy oczywiście od chaczapuri. Kolejnymi przysmakami, których nie można nie spróbować są kura w sosie orzechowym z bakłażanami i chinkali. Pierwszy toast zawsze wznoszony jest za Boga, kolejny za Gruzję i pokój ostatni za kobiety by były tak piękne i młode jak tego wieczoru. Mężczyźni wypijają ostatni toast na stojąco z większych naczyń niż poprzednie. Dalej już do rana wnoszone są potrawy i kolejne butelki z winem. W Gruzji nie pijemy ostatniego toastu jest przeznaczony dla wrogów.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *