fbpx

Ciekawostki

Ćwiczenie jogi.

Joga to nie jedynie zestaw ćwiczeń fizycznych, ale c mniej oczywiste filozofia życia dążąca do zachowania równowagi pomiędzy ciałem i umysłem. Ćwicząc ciało, dążymy do oczyszczenia umysłu i pozbywamy się ograniczających nas napięć. Jednak nie jest łatwo się odprężyć i odpocząć, gdy zmagamy się z codziennymi kłopotami i uciążliwościami.

Dlatego polecamy Wam unikatowe warsztaty jogi w Gruzji. Atmosfera tego kraju przyczynia się do tego, że każdy, kto tu przyjeżdża natychmiast zapomina o pracy i stresie. Bliskość potężnego Kaukazu, bajkowe widoki i czar dzikiej natury uspokajają nawet najbardziej zszarpane nerwy. Z kolei wszechobecni uśmiechnięci Gruzini pokazują jak zachować dystans do życia i swoich problemów. Jest to więc perfekcyjne miejsce do odbudowy sił i relaksu. Pozwól nam zabrać Cię do Swanetii, nieokiełznanej górskiej krainy, gdzie, dzięki aktywnemu wypoczynkowi i ćwiczeniu jogi, utworzysz więź z przyrodą i nabierzesz zapału do działania. Zadbaj o swoje ciało i umysł, a przy okazji poznaj ten wyśniony kraj od najlepszej strony.

Joga w Gruzji

Chewsuretia, czyli serce Kaukazu Wielkiego.

Chewsuretia to miejscowość w Gruzji znajdująca się około 100 kilometrów czyli 4 godziny jazdy samochodem od Tibilisi. Jako jedno z niewielu miejsc pozostaje jeszcze dzika i słabo opanowana przez ludzi. Niegdysiejsi mieszkańcy słynęli z męstwa i waleczności. Znajduje to odbicie w tutejszej architekturze gdyż nad Chewsureti górują kamienne wierze wybudowane w średniowieczu by chronić granice. Aktualnie na tych terenach pozostali już tylko nieliczni Chewsureti. A wierze pozostawione same sobie powoli wtapiają się w krajobraz dzikiej przyrody.

Droga do Chewsureti

Z Tibilisi jedzie bezpośredni autobus do Barisacho. Odjeżdża o 16:15 z Dworca Didube. Nie jest to przystanek do którego przyzwyczaiły nas polskie standardy. Wyobraźmy sobie błotnisty plac z setkami busów i pieszych przeciskających się pomiędzy straganami z jedzeniem, a wszystko to w otoczeniu smrodu spalin i gwaru ludzi. Jeśli nie znamy gruzińskiego to do odnalezienia odpowiedniego autobusu niezbędna będzie pomoc miejscowych. Stan pojazdów pozostawia wiele do życzenia, nie wspominając już o tym, że miejsce w pojeździe będziemy musieli dzielić z worami i pudłami. Przynajmniej możemy być pewni, że podróż upłynie nam w przyjaznej atmosferze, gdyż wszyscy pasażerowie są uśmiechnięci i zachowują się jakby doskonale się znali. W drodze autobus często się zatrzymuje by kogoś wysadzić, by ktoś inny mógł wsiąść, lub by ludzie odebrali zamówione towary. Jeśli mieliśmy problem ze znalezieniem miejsca na nocleg możemy zapytać kierowce, czy zna kogoś u kogo moglibyśmy zatrzymać się za opłatą.  Bus jest na miejsc po zmroku, przystanek to mały placyk po środku wioseczki. Dla ludzi zamieszkujących to miejsce łazienka z bieżącą wodą jest luksusem.

TAKSÓWKĄ DO SERCA CHEWSURETII

Dalszą trasę dobrze jest rozpocząć wcześnie rano. O 7 niebo dopiero się rozjaśnia nad szczytami gór, mamy pierwszą okazję, żeby rozejrzeć się po wiosce. Wieczorem wszystko ukryte jest w ciemności. Może to i lepiej, bo widok ukazujący się naszym oczom jest dość przygnębiający: stare, rozpadające się domy, jakiś odrapany blok, błotniste uliczki, a na środku placyku stoi białe wiekowe żiguli, stanowiące taksówkę po  po Chewsuretii. Tak nazywa się ten górski region przy granicy z Czeczenią. Jest to jeden z najdzikszych i najbardziej odludnych obszarów Gruzji.

Dalsza część trasy liczy około 40 kilometrów, ale przejechanie nią zajmie ponad 3 godziny. Droga wspina się na przełęcz Datwis Dżwari na wysokości 2676 m n.p.m., wiedzie przez strumienie, serpentyny i urwiska dostarczając wielu wrażeń. Roztaczające się widoki zapierają dech w piersiach, bo wschodzące słońce oblewa ciepłym światłem ogromne góry pokryte wielobarwnymi kobiercem drzew W pazdzierniku jest już jesień wówczas las przybiera płomienne barwy.

WIDOKI Z PRZEŁĘCZY

Kierowca czyni naszą podróż jeszcze bardziej atrakcyjną puszczając rosyjską muzykę na cały regulator. Pali papierosa i ze znakomitym refleksem wymija największe dziury. Warto zatrzymać się na przełęczy, żeby podziwiać szczyty gór wyłaniające się ponad chmurami, przez które uprzednio przejeżdżaliśmy. Znajduje się tu kapliczka, przy której miejscowi czczą boga, lub bogów. W tym regionie wiara chrześcijańska wciąż współistnieje z dawniejszymi wierzeniami pogańskimi. Dlatego też przy kapliczce stoją naczynia z czaczą jako dar dla bóstw.

Wyjątkowo głębokie kaniony są typowe dla krajobrazu Chewsuretii, dlatego nazwa tej krainy pochodzi od gruzińskiego słowa „chewi”, czyli wąwóz. Gdy zjeżdża się po ścianie doliny, nie widac jej dna. Jezdnie trzeba dzielić z stadami owiec wędrującymi na pastwiska. Strzegą ich bardzo groźne i wrzaskliwe psy pasterskie.

KAMIENNA TWIERDZA

Szatili – średniowieczne miasto twierdza. Chewsurowie zawsze musieli walczyć o zachowanie niezależności zarówno z Czeczenami i Inguszami, jak i z samymi Gruzinami. Dlatego też do perfekcji opanowali sztukę fortyfikacji i wojny. Swoje osady budowali przy zboczach gór w miejscach oblewanych przez rwące rzeki. Dzięki temu osady były chronione przez naturę ze wszystkich stron. Poszczególne kamienne domostwa przylegają do siebie tak, że dach jednego stanowi taras następnego. Całość góruje nad doliną rzeki Argun.

Po twierdzy spaceruje się, jak po opuszczonym mieście. O tej porze roku większość mieszkańców już wyjechała na południe, żeby spędzić zimę w bardziej przyjaznym środowisku. Ci, którzy jeszcze są w wiosce, wyjadą w ciągu najbliższego tygodnia. W połowie października zawsze spada pierwszy śnieg i czyni przełęcz nieprzejezdną, a tym samym odcina Szatili od reszty świata. Na zimę pozostają tu tylko dwie osoby. Reszta wraca dopiero w maju, gdy śnieg na przełęczy topnieje.

Niedaleko od starej twierdzy znajduje się nowa osada. Dwa rzędy domków połączonych ze sobą szeregowo, żeby łatwiej było je ogrzać. Przy każdym znajduje się antena satelitarna. Kawałek dalej znajduje się szkoła. Dzieci biegają na lekcje z zeszytami w rękach. Mają tak blisko, że plecaki to niepotrzebny wydatek.

MIASTO NA SZCZYCIE SKAŁY

Z Szatili można pojechać samochodem jeszcze kawałek dalej do Muco. To kolejna średniowieczna twierdza wybudowana na prawie pionowym klifie na wysokości 1880 m n.p.m. Znajduje się tam wciąż 30 domostw, wieże obronne i ruiny innych budowli. Od ponad stu lat twierdza jest pozostawiona sam sobie i niszczeje. Dawniej była jedną z głównych osad w regionie, gdzie żyli królewscy wojownicy broniąc dostępu do Gruzji. Mieli też bronić darów, które ofiarowano czczonej tu ikonie Broliskalo. Zgodnie z legendą podarki są nadal ukryte w okolicy Muco.

Prawdziwym skarbem tego miejsca jest jednak cisza i spokój. Aby dotrzeć do twierdzy trzeba się nieco natrudzić wspinając się stromą ścieżką, ale nasze trudy wynagradza widok na dolinę i wyrastające ponad nią góry. Przez cały dzień można nie spotkać tu ani jednego turysty, dlatego możemy poczuć się jak jedyni obserwatorzy świetnego dzieła. W roli głównej występują zbocza Kaukazu Wielkiego, które sięgają tu 4 500 m n.p.m.

Za myjnie służy tutaj wodospad spływający tuż przy drodze. Taksówka wjeżdża pod strumień wody i z włączonymi wycieraczkami czeka aż woda obmyje zanieczyszczenia. Znowu wspinamy się na przełęcz i zjeżdżamy z niej w stronę Barisacho. Z powrotem w Barisacho jesteśmy wczesnym popołudniem i wyruszamy na spacer po wiosce.

KOLACJA W BARISACHO

Ludzie żyją tu niewyszukanie, niemal ascetycznie.Budynki są sędziwe i zniszczone, przed nimi rdzewieją zdezelowane auta, a w środku wysłużone meble opierają się o sfatygowane ściany. Pomiędzy tym wszystkim przechadzają się znudzone wszędobylskie krowy. W jedynym tutaj sklepie czekamy spokojnie aż kasjerka zakończy rozmowę telefoniczną by nas obsłużyć. Gospodyni wypieka w domu chleb dla całej osady. Po  powrocie podaje kolację.

Pyszne naleśniki, dżem, ciasto, zupę, chleb i ser – wszystko domowej roboty. Gospodyni nie siada jednak z gośćmi przy stole tylko stoi obok i obserwuje nas z zakłopotaniem. Szczuplutka i sprawiająca pozory bardzo delikatnej i kruchej. Jednak spoczywa na niej ciężar utrzymania całej rodziny. Synowie, których wychowuje sama, bo mąż zmarł wiele lat temu. Cicha i skromna, wydaje się, że z cierpliwością przyjmuje swój los.

Po silnej burzy gaśnie światło. Miasteczko pogrąża się w mroku na wiele godzin. Słuchając odgłosów wichury i starego skrzypiącego domu ciężko zasnąć w tym zapomnianym zakątku świata. Autobus do stolicy jezdzi tylko co drugi dzień.

POWRÓT DO CYWILIZACJI

Kierowca Ikarusa, zapytuje o pobyt raz opinie o wszystkich z którymi mieliśmy styczność w wiosce. Odpowiedzi słuchają wszyscy w autobusie i z entuzjazmem przyjmują pochwały. Kierowca taksówki ma tu reputacje miasteczkowego amanta. Autobusem jezdzi też gospodyni. Bolą ją zęby, więc wybrała się do Tbilisi do dentysty. Pasażerowie przez całą drogę plotkują o sprawach lokalnej społeczności.

Trzy godziny jazdy mijają niepostrzeżenie i nagle znów jesteśmy w centrum cywilizacji, na jednym z najbardziej obleganych i najobskurniejszych dworców świata. Zostawiamy za sobą zapierające dech w piersiach krajobrazy i błogą ciszę dzikich gór Kaukazu. Niby trzy godziny jazdy, a między tymi dwoma światami jest istna przepaść.

Wszystko co musisz wiedzieć na temat wiz do Uzbekistanu

Jeśli czytasz ten artykół to prawdopodobnie Twoim pragnieniem jest wyjazd do Uzbekistanu i postanowiłeś spełnić to marzenie. Aby ułatwić Ci osiągnięcie celu wyjaśnimy jak starać się o wizę, aby z jak największym prawdopodobieństwem ją uzyskać.

Jeśli chcesz osobiście poznać niezwykły klimat Środkowej Azji pierwszym krokiem jest skierowanie się do ambasady Uzbekistanu w Warszawie celem złożenia aplikacji wizowej. Możesz to zrobic osobiście, ale też co pomocne możesz poprosić kogoś innego by udał się tam w Twoim imieniu.

Komplet dokumentów muszę posiadać by ubiegać się o wizę do Uzbekistanu?

  • 2 wypelnione aplikacje wizowe, których wzór znajduje się na stronie internetwej uzbekistan.pl i można go z tamtąd pobrać
  • paszport ważny co najmniej 6 miesięcy do przodu licząc od dnia wyjazdu
  • skan pierwszej strony paszportu (tej na której znajduje się zdjęcie), jeśli składamy wniosek osobiście wystarczy kserokopia
  • 2 zdjęcia (na których widac naszą twarz od przodu, spełniające wymiary 3,5cm x 4,5cm)
  • zaświadczenie o pracy, lub nauce (po angielsku, lub rosyjsku)
  • zaproszenie urzędowe, czyli poparcie wizowe

Najbardziej skomplikowane w zdobyciu jest właśnie zaproszenie, które musi wydac uzbecka organizacja turystyczna, a następnie uwierzytelnić i uznać urząd. Żeby otrzymać zaprosznie musimy wykupić nocleg na terenie Uzbekistanu i posiadać bilety lotnicze. Możemy zająć się tym procesem sami, jednak wymaga to sporych nakładów peniężnych i czasu. Na szczęście z pomocą przychodzą biura zajmujące się pośrednistwem wizowym. Możemy w nich kupić zaproszenie, lub cały wyjazd razem z gotową wizą.

Ile kosztuje wiza do Uzbekistanu?

Pełna cena wizy do Uzbekistanu składa się z opłaty konsularnej w wysokości 70 USD, która dotyczy jednorazowej wizy do 15 dni, ceny za osobę która za nas załatwi dormalnośći w ambasadzie w Warszawie w biurach jest to kwota od 60zł do 180zł do której należy dodać 60zł za przesyłkę, trzeba jeszcze doliczyć zaproszenia za, które w biurze pośredniczącym zapłacimy od 250zł do 400zł.

Co wpływa na czas uzyskania wizy do Uzbekistanu?

Najistotniejszą rolę odgrywa tu sposób w jaki załatwiamy zaproszenie. Zwykle czas zdobycia zaproszenia to 10 do 14 dni. Czas w którym otrzymamy gotową wizę od Ambasady to od 5 do 7 dni roboczych.

Uzbekistan jest jednym z krajów byłej republiki radzieckiej. W związku z tym należy z cierpliwością wysłuchać wszystkich uwag urzędników odnośnie na przykład nie czytelnego odpisu, lub braku jakiegoś dokumentu i w miarę możliwości nadrobić “niedociągnięcia”.  Jednak warto się trochę pomęczyć by móc odwiedzić ten niezwykły kraj. Jeśli nie możemy poszczycić się stoickim spokojem zawsze pozostaje nam opcja skorzystania z pośredników i biur podróży. Wówczas procedury i czas zmienią się, ale nie będziemy musieli zaprzątać sobie tym głowy.

Supra, czyli gruzińska uczta

Wyjazd do Gruzji to nie tylko zachwycające zabytki z początku naszej ery, piękne widoki z wysokiego Kaukazu, wędrówka przez półpustynie, czy wreszcie podziwianie tropikalnej przyrody. Oczywiście to wszystko, a nawet więcej znajdziemy w tym niedużym kaukaskim kraju.  Jednak czym byłaby wyprawa do Gruzji bez jej wspaniałych potraw i jeszcze doskonalszego wina? Jednak nie wystarczy tylko spróbować poszczególnych potraw, czy wina z różnych szczepów, przebywając w Gruzji trzeba każdy posiłek świętować. Gruzini do perfekcji opanowali sztukę ucztowania i nie mają konkurencji w tej dziedzinie.

Supra – czyli uroczysta biesiada.
Turyści mogą myśleć, że do wydania uroczystej kolacji potrzebny jest jakiś konkretny powód, np. chrzciny, urodziny, wesele itp. w Polsce faktycznie tak jest. Jednak w Gruzji nie potrzeba specjalnego pretekstu aby zasiąść do stołu. Wystarczy, że przyjedzie jakiś gość w odwiedziny, albo sąsiad zajrzy na plotki. W mgnieniu oka na stole zaczyna dziać się magia. Ale po kolei…

Ważni i ważniejsi – czyli kto jest kim przy gruzińskim stole
Każda gruzińska supra musi mieć Tamadę, czyli szefa. Zwykle jest to najstarszy mężczyzna w rodzinie. Tamada siedzi na honorowym miejscu przy stole i szefuje ucztą. Najważniejszą funkcją tamady jest głoszenie toastów. Mylicie się, jeśli myślicie, że to nic skomplikowanego. W Polsce toasty są zwykle jednozdaniowe, bez polotu. W Gruzji czas wygłaszania toastów to nawet kilkanaście minut. Powinny być to toasty zawierające na końcu morał w formie przypowieści, przemyślane, nawiązujące do historii, kultury, czy wydarzeń z życia danej rodziny. Po wzniesionym toaście należy oczywiście wypić do dna. Każdorazowo tamada dba o to aby nasze kielichy znów napełniły się po brzegi pysznym winem lub czaczą.
Jeśli tamada uzna to za właściwe, udzieli pozwolenia na wygłoszenie toastów przez innych uczestników biesiady. Dobrze jest pamiętać, że bez takiego pozwolenia lepiej się nie wychylać.
Zgodnie z tradycją przy biesiadnym stole zasiadają mężczyźni. Kobiety bezdzwięcznie przemykają między kuchnią a jadalnią, przynosząc coraz to nowe potrawy. Oczywiście ta zasada nie dotyczy nas jeśli jesteśmy gośćmi 

Sztuka gruzińskich toastów.
Toasty wygłaszane przy gruzińskim stole nie są przypadkowe. Najważniejszą zasadą jest zachowanie odpowiedniej kolejności. Zaczynamy się od toastów za Boga, za pokój i ojczyznę, za przyjaźń polsko-gruzińską (jeśli akurat gośćmi są Polacy), za rodzinę, za przyjaciół, za kobiety itd. Podczas wznoszenia toastu za kobiety, mężczyźni przy stole wstają, aby wyrazić swój szacunek.

Kiedy pierwszy raz odwiedziłam Gruzję kilka lat temu, najbardziej rozbawił mnie toast wygłoszony przez naszego Tamadę – Avto. Oczywiście najpierw wzniósł toast za Boga, za przyjaciół Polaków, za zdrowie. Następnie rozejrzał się dookoła i zapytał: – Kto z Was ma dzieci? Po zgłoszeniu się kilku osób, popatrzył na na mnie i dwie dziewczyny obok i ze śmiertelnie poważną miną zaczął:
Każdy z nas ma rodziców, niektórzy mają rodzeństwo, a niektórzy już także dzieci. Obyśmy spotkali się za rok i każda z Was (tu wymowne spojrzenie w naszą stronę) miała na każdej ręce po dzieciątku. Po tych słowach na jego twarzy pojawił się promienny uśmiech, wąsy uniosły się jak na zawołanie, ręce ułożył jakby faktycznie trzymał w nich dwójkę małych dzieci i w takiej pozycji zaczął się delikatnie kołysać z prawej na lewą. Ten toast – jeden z krótszych jakie wygłosił Avto, świetnie oddaje rodzinne usposobienie Gruzinów.

Avto lubił także podczas swych licznych toastów  za rodzinę, lub przyjaciół lubił dodawać:
„sto lat bez kapitalnego remontu”

Przytoczę tu jeszcze kilka krótkich toastów usłyszanych podczas wyjazdw do Gruzji:
„Wypijmy za naszych wspaniałych rodziców, dziękując im za to, że mają tak piękne i mądre dzieci”
Czy z podobnej serii: „żeby nasze dzieci miały bogatych rodziców”

W toastach występują często przypowiastki damsko-męskie. Na ten przykład: Pewien chłopak codziennie chodził do parku, gdzie na ławce całował dziewczynę. Codziennie była to jednak inna dziewczyna. Wypijmy za stałość mężczyzn i zmienność kobiet”

Nie tylko Gruzini na Kaukazie słyną z wygłaszania toastów (choć zdecydowanie przodują w tej dziedzinie) dlatego na koniec powiem toast zasłyszany od Husa Masmalijewa, przyjaciela z Azerbejdżanu.
Pewien stary człowiek mieszkał w górach Kaukazu. Był sam, gdyż jego żona już dawno zmarła. Jedyną jego radością był osiołek. Jednego dnia usłyszał jak jego zwierzak okrutnie wyje. Przestraszył się staruszek i zaczął szukać osła. Nigdzie jednak nie mógł go znaleźć a wycie nie ustawało. W końcu stanął nad studnią, w której już długo nie było wody, zajrzał do środka i zobaczył na jej dnie osła. Biedaczek wpadł do studni. Staruszek długo myślał co zrobić. Był za słaby, żeby wyciągnąć osła ze studni. Postanowił więc z wielkim smutkiem, że zakończy cierpienia osła i zasypie studnie ziemią. I tak poszedł po łopatę i zaczął mozolnie wrzucać ziemię do studni. Po chwili zorientował się, że osioł przestał wyć. Zaglądnął więc do studni, spodziewając się, że  zwierze jest już przysypane ziemią. Ku jego radości zobaczył, że osiołek stoi na kupce ziemi i w momencie kiedy staruszek dorzuca ziemi, osiołek strzepuje ją z grzbietu i udeptuje ją tak, że znajduje się coraz wyżej. Ucieszył się nasz staruszek niezmiernie i zaczął dosypywać ziemi, aż osiołek znalazł się na tyle wysoko, że samodzielnie mógł wyjść ze studni. Wypijmy bracia za to abyśmy jak ten osioł potrafili zrzucać wszelkie przeciwności losu pod swoje stopy i piąć się po nich coraz wyżej.

Użyteczne wiadomości o Uzbekistanie.

Skoro trafiliście na ten artykuł oznacza to, że wasz wyjazd do Uzbekistanu jest już pewny i staracie się do niego jak najlepiej prygotować.

Większość osób zaczyna od zdobycia jak największej liczby informacji o Jedwabnym Szlaku, ogląda vlogi, czyta blogi o Uzbekistanie. Niewątpliwie wszystkie te działania są potrzebne, gdyż rozbudzają podróżniczą wyobraźnie. Jednak należ też pamiętać o wiadomościach praktycznych.

Ten artykuł w prosty i zwięzły sposób zawiera w sobie wszytkie najważniejszcze informacje. Od tych nietrudnych np. co należy spakować po te bardziej skomplikowane dotyczące uzyskania wizy, czy pogody.

Wiza i meldunek

By mieć możliwość wjazdu do Uzbekistanu niezbędna jest wiza, którą możemy zdobyć w Ambasadzie w Warszawie. Jest tam wprowadzony obowiązek meldunkowy. Dlatego pierwszą rzeczą jaką należy zrobić po przyjeździe jest zarejestrować się w hotelu.

Pogoda

Uzbekistan jest położony w klimacie kontynentalnym, który charakteryzują długie, gorące lato i krótka, mroźna zima. W sezonie wakacyjnym temperatura może dochodzić nawet do 35°C. Z racji iż Uzbekistan jest krajem pustynnym istnieją w nim duże różnice temperatury pomiędzy dniem, a nocą. Najlepszym czasem na wyjazd będą miesiące od maja do listopada.

Różnica czasu

Przylatując do Uzbekistanu musimy pamiętać, aby zmienić czas w sezonie letnim dodając 3 godziny, a w zimwym 4.

Język

Jęezyiem urzędowym jest język uzbecki, który jednak prawdopodobnie mało kto zna. Na szczęście z pomocą przychodzi rosyjski, lub ewentualnie angielski jednak to raczej w przypadku młodszego pokolenia.

Płatność

Ceny w Uzbekistanie są bardzo zbliżone do polskich. Często niższe na przykład woda to koszt około 2 zł, a chleb jedynie złotówki.

Waluta Uzbekistanu to SUM. Najwyższy nominał to 500SUM warte między 5, a 10zł, zależnie od kursu. Dlatego musimy liczyć się z faktem, że zwyły portfel prawdopodobnie nie pomieści takiej ilości banknotów. Przydatne mogą okazać się gumki recepturki, które pomogą uporządkować pieniądze w pliki.

Należy pamiętać, że możliwość płatności kartą graniczy z cudem i  nosić przy sobie gotówkę. Przed wyjazdem najlepiej zaopatrzyć się w dolary, ewentualnie euro. Dobrze by banknoty nie były podniszczone i wydane po 1966 roku. Warto jadać w restauracjach i knajpkach na obrzezach miast, dzięki temu zaoszczędzimy niemałe sumy i spróbujemy smacznycy, tradycyjnych potraw.

Religia

Uzbekistan jest krajem muzłumańskim. Ponad 90% jego mieszkańców wyznaje islam. Dlatego powinniśmy pamiętać, aby nie ubierać się zbyt wyzywająco. Wchodząc do meczetu kobietycpowinny mieć zakryte ramiona, głowy i nogi. Mężczyźni muszą pamiętać jedynie o zakryciu nóg. Na szczęści religia nie jest tam tak mocno przestrzegana jak np. w Egipcie dlatego kupienie alkoholu nie powinnno sprawić nam większego problemu.

Internet

Jest dostępny w hotelach zlokalizowanych w dużych miastach.

Rozmowy telefoniczne

Roaming jest bardzo drogi. By uniknąć zbędnych wydatków przed wyjazdem powinniśmy pozbyć się blokady simlock z telefonu, a po przyjeździe zakupić starter lokalnego operatora.

Szczepienia

Na podróż do Uzbekistanu nie są wymagane żadne dodatkowe szczepienia. Warto odświeżyć szczepionkę na WZW typu A i B.

By uniknąć rewolucji żołądkowych nie wolno pić wody bezpośrednio z kranu.

Mało oczywiste rzeczy, które warto ze sobą zabrać

– Buty nad kostkę

– Klapki pd prysznic

– cieplejsze ubranie na zimne wieczory

– filtr UV

– okrycie głowy

– Dodatkowo kobiety powinny zabrać chusty, które pomogą okryć ramoina, ręce i nogi w bardziej religijnych miejscach. Z tego samego powodu mężczyźni powinni zaopatrzyć się w długie, przewiewne spodnie.

Pamiątki

Dla miłośników naturalnych wyrobów świetnym pomysłem będą przyprawy, suszone owoce, pestki moreli, zielona herbata. Dla wielbicieli sztuki dobrze sprawdzą się rzeźby, instrumenty i ceramika. Równie wspaniałymi pamiątkami będą dywany, tradycyjne lalki, zestawy do picia herbaty, a dal wielbicieli mody prawdziwą gratkę stanowią jedwabne chusty.

Sakartwelo gaumardżos! – czyli Niech żyje Gruzja!

Zapraszam na wyprawę do Gruzji!

Już sama legenda o powstaniu Gruzji zastanawia. Bóg, po stworzeniu świata, postanowił podzielić poszczególne krainy pośród stworzonych ludzi. Przywódcy wszystkich narodów odrazu ustawili się w długą kolejkę, mając nadzieję na żyzne, bogate terytoria. Jako jedyni Gruzini zignorowali całą sprawę i zamiast stać w kolejce, rozpoczęli wielką ucztę. Bawili się, biesiadowali, tańczyli, śpiewali, jedli i wznosili toasty na cześć Stwórcy. Gdy wszystkie ziemie były już rozdane, sam Bóg zapytał ucztujących – czemu nie zgłosiliście się po swoją część? Wierzymy w Twoją prawość i hojność, zamiast tracić czas w kolejce wychwalaliśmy radośnie Twoją dobroć. Bóg wzruszony taką postawą, zdecydował podarować Gruzinom najpiękniejszy kawałek świata, który początkowo chciał zatrzymać dla siebie – tak właśnie powstała Gruzja.

Legenda piękna i jak każda, zawiera w sobie część prawdy. Gruzini faktycznie kochają biesiadować, a Supra – tradycyjna uczta jest chyba podstawowym elementem ich kultury. Po drugie, ponad wszystko kochają swoją ojczyznę i są absolutnie przekonani, że nigdzie na świecie nie ma piękniejszych gór, ciekawszych zabytków, smaczniejszego jedzenia i doskonalszego wina.  Co interesujące – popieram ich zdanie.

Gruzja oczarowuje widokami i arcyciekawą historią, oraz niespotykaną gościnnością jej mieszkańców. Chyba dlatego ostatnie lata to w polskiej turystyce prawdziwy gruziński boom. To wszystko zapoczątkowała prawdopodobnie nasze polityczne wsparcie w wojnie gruzińsko–rosyjskiej w 2008 roku. Gruzini doceniają i pamiętają o tym geście solidarności z naszej strony, a Polacy przy okazji politycznej zawieruchy zaczęli się bardziej interesować Kaukazem. Oferta niedrogich lotów z Warszawy i Katowic do Kutaisi i Tibilisi spowodowała, że ubiegłego lata Polacy byli jedną z najczęstszych turystycznych narodowości w Gruzji.

W trakcie wycieczki do Gruzji, czy jak nazywają swój kraj Gruzini – do Sakartwelo, każdy odnajdzie coś dla siebie. Wielbiciele górskich wspinaczek tłocznie przybywają do  Swaneti. Monumentane szczyty Szchary i Uszby wywołują niesamowite wrażenie, a wyprawy górskie organizowane przez Swanów, to przygoda jakich mało. W górskich wioskach- Mestii i Uszguli wciąż znajdują się tradycyjne kamienne wieże obronne, które stoją tu od kilkuset lat, jako świadectwo klanowego charakteru lokalnej społeczności.

Gruzja to miejsce idealne dla historyków sztuki i wszelkiej maści kulturoznawców. Średniowieczne świątynie i monastery nie tylko mnożą się w dużych miastach, jak TibilisiMccheta, czy Zugdidi,  odnajdujemy je też pośród lasów i stepów, na odludziu. Najurokliwszy klasztor Dawid Garedża (św. Dawida) położony jest w Kachetii, na granicy z Azerbejdżanem. Aby się do niego dostać trzeba pokonać długie kilometry gruntowej nierównej drogi przez step, ale wysiłek jest wart osiągnięcia celu podróży. Wizyta w klasztorze, otoczonym jaskiniami, w których wciąż znajdują się kilkusetletnie freski chrześcijańskie na długo pozostaje w pamięci. Bardzo ciekawie położona jest również świątynia w Bodbe. To miejsce związane z życiem i działalnością patronki Gruzji – świętej Nino. Zgodnie z tradycją urodzona w Kapadocji święta miała jako jedna z pierwszych rozpowszechnć na Kaukazie dobrą nowinę o zbawieniu. Według podań nauczała o Jezusie, trzymając w ręku krzyż, który zrobiła z gałązek winorośli, połączonych pasmem włosów.

Dla Polaków ważnym punktem wycieczki do Gruzji jest odwiedzenie słynnego Batumi. Ciekawe jest to, że swoją sławę ten czarnomorski kurort zawdzięcza piosence zespołu Alibabki. Niestety z herbacianych pól okalających miasto zostało niewiele, jednak nadal warto zajrzeć do Batumi, przedewszystkim ze względu na znajdujący się niedaleko miasta malowniczy ogród botaniczny. Latem na miłośników plażowania czekają tu szerokie plaże, jedynym ich minusem jest fakt iz są kamieniste.

Historycy i badacze dziejów ZSRR często odwiedzają rodzinną miejscowość Jóżefa Dżugaszwili. W Gori do dziś można zwiedzać muzeum poświęcone biografii Stalina. Można się tu dowiedzieć wielu interesujących faktów na temat dyktatora, takich jak to, że w młodości był dobrze zapowiadającym się poetą, jeg publikacje umieszczane były nawet w tbiliskich gazetach pod pseudonimem Soselo. Pracownicy oprowadzający po muzeum cytują jeden z jego pierwszych wierszy pt. „Poranek”: Śpiewał skowronek w błękicie,/Wzlatując ponad obłoki,/I słodko brzmiący słowik /Zakwilił dzieciom z zarośli: /„Rozkwitaj moja Gruzjo!/Niech pokój panuje w kraju!/A wy, przyjaciele, nauką /Rozsławcie swoją ojczyznę!

Każdy kto odwiedził Gruzję będzie marzyć o powrocie tutaj nie tylko  ze względu na piękny krajobraz, ale z tęsknoty za tutejszą kuchnią. Gruzińskie potrawy nie mają sobie równych. W żadnym innym miejscu nie zjecie tak smacznych szaszłyków, nie mówiąc o przepysznych tradycyjnych chaczapuri – plackach z serem, czy wyśmienitych chinkali – pierogach z mięsem. Wszystko jest idealnie przyprawione i urozmaicone świetnymi sosami. Niepowtarzalne gruzińskie wino, dodaje jeszcze więcej smaku każdemu posiłkowi.

Gruzińskie przysłowie mówi, że słońce wschodzi nad domem do którego zawitali goście. Do któregokolwiek z malowniczych zakątków Gruzji pojedziecie, będziecie ugoszczeni po królewsku, gdyż gość w tutejszej tradycji to świętość. Natomiast turysta, czyli gość przybywający, by podziwiać piękno Gruzji staje się gościem arcyważnym. Jeśli jeszcze powiecie, że pochodzicie z Polski – kraju solidarnych z Gruzinami – powodów do rozpoczęcia Supry będzie aż za dużo. Filozofię gruzińskiego biesiadowania najlepiej oddaje opis Ryszarda Kapuścińskiego:
Kto trafił do Gruzji, musi spłacić daninę tutejszym obyczajom. Kto tu trafi, będzie wprowadzony w rytuał biesiady, która dla Gruzina jest smakiem życia. Gruzin ucztuje przy każdej okazji. Jego pociąg do biesiady nie wynika z próżniactwa czy beztroski. Mało widziałem narodów równie pracowitych jak oni. Gruzin lubi, żeby jego dzień pracy i trosk został zamknięty pogodnym akcentem. (…) Żaden dzień nie powtórzy się dwa razy i dlatego każdy z osobna trzeba czcić jak święto, jak wydarzenie. I Gruzin oddaje się temu obrzędowi całym sobą. Biesiada ta nie ma nic wspólnego z wyżerą, z ochlajem, z bibą. Tu się przychodzi żeby mieć przerwę w życiorysie. Gruzin gardzi pijaństwem, nie znosi picia na ilość. Stół jest tylko pretekstem, smakowitym i winem zakrapianym, ale właśnie pretekstem. Okazją żeby uczcić życie.

Gaumardżos! (gruz. na zdrowie).

Wszystko co trzeba wiedzieć o wizach do Turkmenistanu.

Turkmenistan to jeden z krajów najrzadziej wybieranych przez turystów. Z czego to wynika? Czy jest nieciekawy turystycznie? Jest dokładnie przeciwnie. Turkmenistan ma bardzo wiele do zaoferowania, na czele z najbardziej znanym miejscem– Wrotami do Piekieł, czyli płonącym od lat kraterem o średnicy około 70 metrów. Dlaczego więc nie ma w tym kraju turystów? Jednym z głównych powodów są trudności ze zdobyciem wizy. Zgodę na wjazd do Turkmenistanu otrzymują jedynie nieliczni. A amo pozyskiwanie wizy przywodzi na myśl walkę z wiatrakami.

Jeśli Twoim celem jest wyjazd do Turkmenistanu, kraju gdzie prawdopodobnie nie był żaden z Twoich krewnych, ten tekst jest dla Ciebie. Postaramy się w nim skrótowo przybliżyć najważniejsze informacje.

Gdzie Polacy mogą ubiegać się o wizę do Turkmenistanu?
Pierwszy problem napotykamy już na samym początku bowiem w Polsce nie ma Ambasady Turkmenistanu, więc o wizę musimy starać się za granicą. Na przykład w Berlinie, Kijowie czy Moskwie. Papiery można przesłać kurierem lub dostarczyć osobiście.

Wiza do Turkmenistanu – potrzebne dokumenty
By zostać posiadaczami wizy wizę, musimy dostarczyć do konsulatu:

  • paszport ważny niemniej nż 6 miesięcy od daty planowanego wyjazdu z Turkmenistanu,
  • wypełniony wniosek wizowy w dwóch kopiach,
  • zdjęcie paszportowe,
  • i najważniejsze!!!! – zaproszenie, a zdobycie go to najtrudniejsza i najbardziej pracochłonna część całego procesu

Konsulaty mogą oczywiście zażyczyć sobie (i zwykle to robią) szeregu dodatkowych dokumentów, by sprawdzić nas jako potencjalnego turystę.

Zaproszenie do wizy
Wiza wydawana jest na podstawie zaproszenia od osoby prywatnej lub firmy. Musi być ono zatwierdzone i poświadczone przez Urząd Migracyjny Turkmenistanu. Pozostaje jedynie pytanie jak to zaproszenie zdobyć?
Musimy znaleźć w Turkmenistanie firmę turystyczną, która takie zaproszenia wydaje. Wiążę się to jednak z koniecznością wykupienia noclegu na wszystkie dni naszego pobytu w Turkmenistanie oraz przewodnika w tej samej firmie. Nietrudno zauważyć, że nie jest t tanie

Koszty wizy:

  • cena zaproszenia warunkowana jest przez firmę i długości pobytu oraz standardu zamówionych hoteli, średnio musimy myśleć o kwocie około 100-150 USD za każdy dzień pobytu
  • opłata konsularna (podajemy ceny z placówki w Berlinie) zależy od długości pobytu:
    35 euro (tryb normalny, wiza do 10 dni); 55 euro (tryb ekspresowy, wiza do 10 dni);
    45 euro (tryb normalny, wiza do 20 dni); 75 euro (tryb ekspresowy, wiza do 20 dni);
    55 euro (tryb normalny, wiza do 30 dni); 95 euro (tryb ekspresowy, wiza do 30 dni)
  • koszt kuriera do Berlina – jest zależny od firmy kurierskiej
  • istnieje możliwość zlecenia załatwiania wizy pośrednikowi, koszty tej usługi wahają się od 200 PLN do nawet 500 PLN

Jest to więc nietania i ryzykowna sprawa, jednak naszym zdaniem warto!!!

Nasze marzenie o wyprawie do Turkmenistanu możemy też zrealizować w nieco prostszy sposób. Jaki? Po prostu wykupując gotową wycieczkę w polskim biurze podróży. Wizy grupowe na wyjazdy zorganizowane mają trochę inną procedurę, a przede wszystkim biuro, organizujące wyjazdy do Turkmenistanu ma wynegocjowane korzystne ceny noclegów i zaproszeń wizowych. To biuro zajmie się wszelkimi formalnościami wizowymi i co więcej zagwarantuje, że cała procedura zakończy się sukcesem, czyli zdobyciem wizy.